Archiwa tagu: janek wiśniewski padł

Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł 2011



Historia Brunona Drywy oraz innych mieszkańców Gdyni. W Czarny Czwartek, 17 grudnia 1970 roku, zginęli oni z rąk wojska i milicji.
Zima 1970 roku zaczynała się bardzo przygnębiająco w Polsce Ludowej, zazwyczaj mlekiem i miodem płynącej. Z końcem listopada rząd ogłosił horrendalną podwyżkę cen żywności. Zaowocowało to strajkiem wszczętym przez gdańskich stoczniowców, który szybko rozprzestrzenił się na całe Trójmiasto. Robotnicy żądali dostosowania ich pensji do nowych cen, jednak ich postulaty nie zostały przyjęte. Zdesperowani i rozwścieczeni ludzie wyszli na ulice. Tak rozpoczęła się jedna z najbrutalniej stłumionych rewolt we współczesnej polskiej historii.
W filmie Antoniego Krauzego jest ona ukazana na tle życia jednostek. Rodzina Bruna Drywy, robotnika Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni mimo trudnej sytuacji w kraju cieszyła się swoim małym szczęściem – nowym mieszkaniem z ciepłą wodą i łazienką. Takie luksusy przydarzały się mało komu. W dodatku w ich bloku jedna z rodzin była w posiadaniu pralki Frani, którą za symboliczną opłatą wypożyczała sąsiadom. Sytuacja godna pozazdroszczenia. Taka sobie zwyczajna, skromna rodzina, borykająca się z problemami dnia codziennego została nagle w okrutny sposób wciągnięta w wir małej, wyjątkowo nieudanej rewolucji o tragicznych, bezsensownych skutkach.
Przyznaję, że zaskoczył mnie ten film. Dzieła reklamowane u nas jako najważniejsze wydarzenie filmowe roku, nazywane najbardziej oczekiwaną produkcją, zwykle okazują się żenującymi szmirami o nieznośnym poziomie patosu niezamierzenie przeobrażonego w groteskę przez fatalne kostiumy, czy efekty specjalne. W tym wypadku jednak tak nie było. Dzieło Krauzego jest autentyczne, kameralne i szczerze poruszające.
Siłą tego obrazu jest oszczędność środków. Oglądamy niemal film dokumentalny, dodatkowo wzmocniony przez wplatane w fabułę archiwalne nagrania, które robią niezwykłe wrażenie. Brak tu patosu czy typowej dla polskiego kina historycznego martyrologii, sceny bywają chaotyczne niczym sama rewolta, co według mnie nie jest wcale wadą, a wręcz dodaje autentyczności. Jesteśmy wciągnięci w wir wydarzeń, jakbyśmy sami brali w nich udział nie do końca zdając sobie sprawę z tego, co się dzieje. Tak jak rebelianci, którzy chyba w najczarniejszych wizjach nie mogli przewidzieć jak bestialska będzie reakcja władz na ich protest. Niemal do samego końca filmu brak jest jakiejkolwiek oprawy muzycznej, co dodatkowo potęguje wrażenie filmu dokumentalnego i surowość scen, ukazanych w przyciemnionych, stopniowo coraz bardziej pozbawionych kolorów kadrach. Okrutne sceny znęcania się wojska i milicji nad strajkującymi, a czasem i nad przypadkowo zbłąkanymi w miejscu walk przechodniami dostajemy w suchej, pozbawionej komentarza formie. Są komentarzem same dla siebie. I dlatego ich wymowa jest tak wielka.
Jeśli chodzi o grę aktorską to zdecydowanie wygrywają młodzi, mniej znani aktorzy. Michał Kowalski i Marta Honzatko jako Bruno i Stenia Drywa są według mnie świetni, w szczególności pani Marta. Starsze pokolenie obsadzone w rolach komunistycznych dygnitarzy gra niestety bardzo sztucznie. Piotr Fronczewski w roli Zenona Kliszko, a zwłaszcza Wojciech Pszoniak jako Władysław Gomułka wypadają zbyt teatralnie, by mogło to wyglądać autentycznie.
PRL to czasy nieodległe. Na tyle, by jego ślady pozostawały wciąż obecne w polskiej kulturze i mentalności – wciąż jesteśmy nieufni i zbyt mało dla siebie życzliwi, wrogo nastawieni do władzy i zakompleksieni wobec krajów Zachodu, których historia nie obfitowała aż tak w tragiczne wydarzenia i biedę. Na szczęście jednak stały się na tyle odległe, by historia opowiedziana w filmieCzarny czwartek” było wstrząsająca i niewyobrażalna współcześnie. I to pokazuje, że takie wydarzenia, jak te z grudnia 1970 roku przyniosły jakiś pozytywny skutek. Legendarny Janek Wiśniewski z ballady nie padł tak zupełnie na darmo.
Zobacz darmowy film Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł 2011 jakości HD 1080p: